Finezja uczuć Anety Krasińskiej

Polecam książkę Anety Krasińskiej do kawy, a raczej do małego wiaderka kawy! Ja przeczytałam ją duszkiem. Podejrzewam, że Wy również nie będziecie w stanie się od niej oderwać. Z jakiego powodu? 
 

FINEZJA UCZUĆ, debiutancka książka Anety Krasińskiej, na pierwszy rzut oka może się kojarzyć z klasycznym romansem. Otóż nic bardziej błędnego! Ta opowieść o zetknięciu się dwóch światów pozornie od siebie odległych, z istotnym dla całej fabuły wątkiem sztuki współczesnej, w rzeczywistości jest ciekawym studium kilku lat życia i uczuć dojrzałej kobiety. Widać tu bardzo wyraźnie niespełnione pragnienia i nadzieje, a także stopniowe oddalanie się od siebie małżonków – Alicji i Adama. Spłata rat kredytu za dom jest wprost proporcjonalna do systematycznie i „na raty wygasającej” ich wzajemnej bliskości. Niegdysiejsze ciepło zastępują liczne obowiązki. Ów stan mógłby trwać całkiem długo, nikogo nie dziwiąc, gdyby nie pojawienie się innego mężczyzny, Mariusza - człowieka tyle samo zwyczajnego, co niezwyczajnego. Między Alicją i Mariuszem pojawia się zrozumienie, ciepło i fascynacja, podsycane wrażliwością obojga na sztukę, aż wreszcie miłość i pożądanie. Wedle odwiecznych kanonów społecznych coś takiego nie powinno mieć miejsca, a jednak się wydarza. Ewoluuje w kochankach, miota nimi, jak wiatr chmurami, a wielowiekowe uświęcone prawdy pękają pod naporem namiętności, brzemiennej w skutki. Mimo, iż główna bohaterka w bolesnym rozdarciu rezygnuje z tego związku, w imię wyższego dobra - dzieci, to dochodzi do zupełnie nieoczekiwanego zwrotu akcji… 
Czytając powieść warto zwrócić uwagę na pewne punkty przełomowe, ściśle łączące się z dziełem utalentowanego artysty młodego pokolenia. Ono bowiem staje się elementem porozumienia dwojga bratnich dusz aż do ich zatracenia się w relacji, bądź co bądź, wyjętej spod wszelkich reguł i normom obyczajowych. A wszystko zaczyna się niewinnie, właśnie od obrazu Bujnowskiego, którego twórczość określa się malarstwem konceptualnym. Ultra-krótko dorzucę kilka słów o głównym założeniu tegoż nurtu: przedmioty ujawniają się oraz zmieniają sens w zależności od otoczenia, w jakim zostaną umieszczone; stają się modelowymi przykładami ujawniającymi napięcia pomiędzy procesem kreacji a konsumpcji. Identycznie rzecz się ma z uaktywnieniem powiązań pomiędzy Alicją i Mariuszem! Kolejnym ważkim wątkiem z pracą wspomnianego artysty staje się chwila wizyty Alicji w gabinecie lekarskim. Wtedy, bardziej podświadomie niż świadomie, dociera do niej, iż cykl Chmury przekłada się na jej osobistą historię. Innym razem płótno Bujnowskiego zyskuje miano symbolicznego w sytuacji zdjęcia go przez Alicję ze ściany i ciśnięcia nim o podłogę, na znak definitywnego zakończenia pewnego etapu drogi. I w momencie, w którym wszystko wydaje się ostateczne, niczego niepodejrzewająca matka Alicji podnosi malowidło z podłogi i ponownie je zawiesza. Wówczas dochodzi do zadziwiającej przemiany, wartej dokładnego, a na pewno wielopłaszczyznowego przestudiowania. Ja jednak pominę analizę, bo tę frajdę pozostawiam indywidualnemu czytelnikowi, a skupię się na syntezie, pozwalając sobie jednocześnie wysunąć tezę: nic w życiu nie jest przesądzone. I to jest chyba najbardziej znamienny odnośnik do mądrości traktującej o wytrwaniu w chwili ciemności, a przede wszystkim o nierezygnowaniu z najważniejszego – z realizacji siebie w miłości. 

 

Lekturę czyta się jednym tchem i szybko, natomiast znacznie dłużej się o niej rozmyśla. I nie bez kozery, wszak autorka wielowątkowość tematyczną przedstawia w wyszukany i finezyjny sposób.


Więcej o A.Krasińskiej , jak i kolejnych pozycjach jej autostwa na blogu: anetakrasinska.blogspot.com

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now